Zdaję sobie sprawę, że nie tylko nie odpowie Pan na ten mój list ale najpewniej w ogóle Pan go nie przeczyta. Dlatego zdecydowałam się na taką jego formę. Żeby moja złość a po niej moje rozczarowanie nie poszło na marne.
Powiem, że dzisiejszy, tragiczny tragedią anonimowego człowieka dzień, był w równym stopniu tragicznym dniem głównych mediów. Kolejnym w ostatnim dwudziestoleciu naszej zwykłej, ludzkiej i waszej, medialnej wolności.
Tyle tych medialnych upadków było, że powinienem się do nich przyzwyczaić. Jednak w tym jednym wypadku zabolał mnie ten upadek, który stał się udziałem kierowanej przez Pana gazety.
Mądrą rzecz napisał w tej samej, choć widzianej bardziej ogólnie sprawie, mój kolega z Salonu24, bloger Adam Edward, który zwrócił uwagę na to, że postawa mediów była wielką niegodziwością wobec tego nieszczęśliwca. Napisał on
„przecież ten zdesperowany człowiek w jakimś celu napisał właśnie ten list.
Napisał go, chcąc wykrzyczeć swoje problemy i bezsilność wobec państwa. On chciał, aby opinia publiczna o tym się dowiedziała.Próba manipulowania lub prymitywnego przemilczania tego faktu, jest działaniem na szkodę tego człowieka.”*
Kiedy próbowałem dowiedzieć się co stało za tym tak desperackim krokiem i odwiedzałem kolejne miejsca, ze zdumieniem dowiadywałem się jednej, jakby wspólnie uzgodnionej „prawdy” podawanej w zadziwiającej wersji. W wersji, której esencję znalazłem niestety na stronie gazety, którą czytałem i traktowałem jak swoją od wielu lat. Na internetowej stronie „Rzeczpospolitej” znalazłem tytuł „Wysyłał listy także do Kaczyńskiego”, anonsujący materiał autorstwa osoby kryjącej się pod literami guu a noszący tytuł „PiS otrzymywało listy od mężczyzny, który się podpalił”**. Nieco zaskoczony tym tonem, korespondującym choćby z Onetem ( „Podpalił się przed KPRM. Słał listy do PiS”). I to w momencie, w którym fragmenty listu, adresowane wcale nie do PiS-u, można było już znaleźć na „wirtualnej Polsce” czy „niezależnej.pl”.
W pierwszej chwili, zwiedziony tym tytułowym „także” pomyślałem, że jest to jakiś kolejny materiał „rzeczpospolitej” a ów zwrot sugeruje, że wcześniej wskazywano innych adresatów. Niestety, nie znalazłem niczego innego.
Nie mam zielonego pojęcia z jakiego powodu za najważniejszy element tej tragedii uznane zostało w pana redakcji to, że „także wysyłał do Kaczyńskiego”. Pytam tylko Pana a nie ogółu bo resztę przypadków podobnego podejścia albo ostentacyjnej powściągliwości mimo wszystko rozumiem.
W moim zdumieniu tym, że gazeta, która często szczyci się swą bardzo znaczącą opiniotwórczą pozycją nie podjęła wysiłków by najpierw zdobyć najistotniejszy materiał a później skupiła się, w chórku z innymi, akcentowaniem marginalnego dla sprawy wątku, podzielam zacytowany pogląd mego kolegi.
Przyjmując taki punkt widzenia dopuściliście się manipulacji i, nie wiedzieć po co, wyrządziliście krzywdę temu człowiekowi. Bo przecież on wyjaśnił czemu to zrobił. I to wyjaśnienie, bez rozrywania go ani bez wypełniania go jakąś wygodniejszą treścią, powinno zostać ujawnione zanim zacznie się mieszać ludziom w głowie. Tym bardziej że jeśli do kogoś pisał, to tak naprawdę do was, do Pana. Nie kazał wam się domyślać ani niczego wymyślać! Nie zmuszał was byście sobie z jego nieszczęścia układali takiego puzzla, jaki wam podpasuje. Dał wam go już ułożonego.
Nie chodzi mi o to, że powinno być w tych waszych tytułach użyte inne nazwisko czy inna nazwa partii. Powinny tam być albo wszystkie, do których ów człowiek się zwracał czy pisał albo żadne. To byłoby uczciwe.
Tego, co kierowana przez Pana redakcja zrobiła, nie pojmuję bo przez dotychczasowy szacunek nie mam zamiaru snuć domysłów.
Wiem tylko, że nie mam więcej ochoty na podobne zdumienia.
Rozumiem, że ta moja obraza czy mój gniew ani Pana obejdzie ani, tym bardziej poruszy. Wiem, że dla Pana jestem nikt i te trzy złote pięćdziesiąt, które każdego prawie dnia w każdy tygodniu zostawiałem biorąc w zamian tytuł, który szanowałem, to nie jest aż tyle, by jęknął pan teraz boleśnie. Tak jak we mnie jęknęło na widok tego rodzaju dziennikarstwa.
Żegnam się z „Rzeczpospolitą” z żalem bo przez inwencję pana/pani guu rozstaję się z wieloma piórami, których będzie mi bezwzględnie brakować.
Z szacunkiem
rosemann
* http://niepoprawnypolitycznie1.salon24.pl/345822,dziennikarskie-chamstwo
**
http://www.rp.pl/artykul/10,721767-PiS-otrzymywalo-listy-mezczyzny--ktory-sie-podpalil.html









